Latest Posts

Administrator obibok

36Nie wyobrażacie sobie na czym ostatnio przyłapałam administratora systemów zatrudnionego w naszej chorzowskiej firmie! Dwa tygodnie temu nagle zaczęłam mieć duże problemy z firmowym komputerem, z którymi nie mogłam sobie poradzić. Próbowałam przez jakiś czas samodzielnie uporać się z problemami, stosując jakieś przywracania systemu jednak moje wysiłki były bezowocne. W obliczu niemożności dalszego korzystania z komputera musiałam o pomoc poprosić administratora. Najpierw próbowałam go dorwać przez telefon, co jakiś czas wykonując nowe połączenia, jednak po drugiej stronie linii telefonicznej nikt się nie zgłaszał. Gdy moje zdenerwowanie sięgnęło zenitu postanowiłam, że skoro Mahomet nie przyszedł do góry, to góra przyjdzie do Mahometa i tak na niego nawrzeszczy, że już zawsze będzie odbierał telefony. Nie wiem co to za polityka, żeby starzy ludzie musieli się fatygować do młodych zamiast odwrotnie. Ten świat zszedł na psy.

Gdy wygramoliłam się sprzed swojego biurka i udałam do pokoju, gdzie normalnie przebywał administrator, początkowo wydawało mi się, że w biurze nikogo nie ma. Światła były zgaszone, komputer szumiał jednostajnie. Pomyślałam, że ten obibok, administrator poszedł gdzieś sobie i nie przejmuje się sprawami innych. Dopiero gdy kątem oka zauważyłam jakiś nieruchomy kształt na fotelu domyśliłam się, że administrator postanowił uciąć sobie słodką drzemkę w trakcie pracy, administrator systemów informatycznych Chorzów. Chociaż momentalnie popadłam w furię, postanowiłam nie budzić go od razu tylko migiem poleciałam po prezesa, żeby pokazać mu jakich pracowników zatrudnia!

Długotrwały proces

Postanowiłem, że swoją pierwszą pensję na stanowisku administratora systemów wydam na jakiś fajny, weekendowy wyjazd ze znajomymi, który będzie swoistą nagrodą za trud włożony w przygotowanie się do procesu rekrutacyjnego i zdobycie upragnionego stanowiska. Zasługuję na to, by móc przez trzy dni odprężyć się na łonie natury i złapać oddech przed rozwojem kariery administratora.

35Proces rekrutacyjny, w którym brałem udział zajął mi bardzo wiele czasu i pochłonął wiele nerwów. Gdy przypomnę sobie jak bardzo wszystko było rozwleczone w czasie, to dziwię się sobie, że nie zrezygnowałem z udziału w rekrutacji i nie postanowiłem skupić się na dalszych poszukiwaniach. Może gdzieś w głębi duszy przewidywałem, że cały ten długotrwały proces może się dla mnie skończyć pozytywnie.

Od chwili otrzymania zaproszenia na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną do czasu zdobycia posady administratora minęły prawie dwa miesiące. W tym czasie uczestniczyłem w zaledwie trzech rozmowach kwalifikacyjnych, odległych od siebie o lata świetlne. Za każdym razem gdy już wyzbywałem się wszelkiej nadziei na dalszy etap rekrutacji, nagle odzywał się telefon z zaproszeniem na następną rozmowę. Nadzieje ponownie się we mnie rozbudzały, by nieco osłabnąć po tygodniach oczekiwań na decyzję komisji, administrator systemów informatycznych Gdańsk. Może pracę administratora dostałem tylko dlatego, że jako jedyny nie znalazłem w tym czasie innego pracodawcy. Może pozostali kandydaci zniechęcili się i zrezygnowali?

Tak szybko mija czas

32Wczoraj podczas porannego przygotowywania się do pracy w charakterze administratora systemów informatycznych zorientowałem się, że tego dnia minęły dokładnie dwa lata od kiedy jeden z pracodawców postanowił zaufać chłopakowi bez doświadczenia i powierzyć mu stanowisko admina w swojej firmie. Nie mam pojęcia kiedy minęły te dwa lata, bo w moim odczuciu pracę administratora podjąłem nie dalej jak pół roku temu. To zadziwiające jak szybko mija czas, gdy mamy co robić i jesteśmy zatrudnieni. Pamiętam, że przeżyłem już dwie zimy, podczas których mimo śniegów i mrozów musiałem jakoś dostać się do biura na czas. Nie raz walczyłem z zamarzniętymi szybami w samochodzie czy zawiejami śnieżnymi, nie raz musiałem prosić kogoś o podwiezienie do pracy, bo moje auto nie chciało zapalić.

Liczba doświadczeń związanych z pracą administratora i jej warunkami jest ogromna, jednak ja cały czas czuję się jak świeżak. Wszystko przez to, że pracownicy w naszej firmie co rusz się zmieniają i każdego miesiąca przychodzą nowe osoby, by zająć miejsca tych, które właśnie odeszły. Jeśli pracuje się w firmie zatrudniającej sto osób to wiadomo, że rotacja pracowników jest bardzo duża. Naprawdę nie ma miesiąca, w którym w biurze nie zjawiłby się ktoś nowy i któremu nie musiałbym zakładać nowego konta dostępowego, administrator systemów informatycznych Dąbrowa Górnicza.

Wahanie

Chyba pierwszy raz w życiu nie mam pojęcia co powinienem zrobić. Będąc prezesem dużej firmy, problemy ze zdecydowaniem nie powinny zdarzać mi się zbyt często, jednak na aktualny nie jestem w stanie nic poradzić. Muszę się z nim przespać i poważnie rozważyć wszelkie za i przeciw, które może w jakiś sposób naprowadzą mnie na odpowiednią decyzję.

Gdyby problem dotyczył sprawnego funkcjonowania mojego przedsiębiorstwa, nie wahałbym się długo z decyzją i starał się podjąć jak najlepszą, jednak skoro w obecnej sprawie nie znajduję się pod presją czasu, a jej wynik nie będzie miał wielkiego wpływu na rozwój firmy, daję sobie sporo czasu na oswojenie się z tematem i wybraniem odpowiedniego kandydata. No właśnie, nie wspomniałem jeszcze, że mój obecny problem dotyczy procesu rekrutacyjnego, który zorganizowałem w celu wyłonienia nowego administratora systemów informatycznych.

31Idealnego kandydata udało mi się znaleźć, i to nie jednego, a dwóch. Teraz nie wiem na którego się zdecydować, bo każdy ma coś, co bardzo chciałbym widzieć w swojej firmie, a jednocześnie nie posiada innych cech, które posiada jego przeciwnik. Warto zauważyć, że o posadę nowego administratora w mojej firmie walczy kobieta z mężczyzną, administrator systemów informatycznych Lublin. Jedna część mnie widziałaby na stanowisku administratora mężczyznę, a druga podpowiada, że nie mogę być w swoich osądach stronniczy. To, że jeden z kandydatów jest kobietą nie powinien w ogóle wpłynąć na moją decyzję, bo ta kobieta może być tak samo dobrym administratorem, jak mężczyzna. Mam nadzieję, że w przeciągu najbliższych dni uda mi się zdecydować. Kandydaci też chcieliby wiedzieć na czym stoją i czy muszą szukać nowego pracodawcy.

Nowy administrator

O naszym nowym administratorze nie jestem w stanie póki co powiedzieć prawie nic, bo od kiedy zaczął pracę  w naszej firmie ani razu nie było większej awarii, przy której naprawie musiałby uczestniczyć i pokazać swoje umiejętności wszystkim zatrudnionym. Ja sama nie mam większych problemów z obsługą komputera i dostępem do bazy, dlatego osobiście nie miałam powodu udać się po pomoc do administratora, administrator systemów informatycznych Szczecin.

30Do niedawna, czyli do chwili zatrudnienia nowego administratora, nasza firmowa sieć komputerowa co chwila się przeciążała i były z nią same problemy. Nie wiem, czy obecny spokój jest zasługą działań nowego pracownika, czy to zwykły łut szczęścia, ale fakt pozostaje faktem, że od dwóch tygodni nie wydarzyło się z naszymi systemami nic strasznego. Raz ktoś zgubił swoje hasło dostępowe, jednak tego nie można uznać za wielki problem czy nieprawidłowe działanie systemu.

Czasem zastanawiam się czy celowo nie udać głupiej użytkowniczki komputera i nie pójść z błahym problemem do administratora. Kusi mnie żeby sprawdzić jego reakcję na mój problem i zobaczyć, czy nie traktuje mnie z wyższością. Nie cierpię facetów, którzy uważają się za lepszych od kobiet i jestem ciekawa czy nasz nowy administrator właśnie taki jest. Nie musi wiedzieć, że świetnie znam się na komputerach – żeby go sprawdzić mogę zagrać głupią gąskę i czekać na rezultaty. Kuszący pomysł.

Dzięki mamie

Gdybym miał wybierać między pracą administratora systemów a pracą programisty na pewno wybrałbym tą drugą, jednak prawdziwe życie nie postawiło mnie przed takim wyborem, a od razu narzuciło pierwszą opcję. Mimo, że na studiach chciałem przede wszystkim programować i zajmować się tworzeniem nowych aplikacji, to po obronieniu tytułu magistra dostałem propozycję pracy jako administrator i nie chcąc ryzykować długotrwałym bezrobociem podjąłem wyzwanie i zostałem administratorem.

29Co ciekawe, pracę admina załatwiła mi moja mama, która od wielu lat pracuje w administracji w zabrzańskim szpitalu. Niedawno zwolniło się w nim stanowisko administratora i moja mama namówiła dyrektora placówki, by zatrudnił mnie. Jak sami wiecie w dzisiejszych czasach nie odrzuca się gwarantowanych ofert pracy, dlatego mimo marzeń o programowaniu podjąłem pracę administratora, administrator systemów informatycznych Zabrze.

Mimo ukończenia studiów cały czas mieszkam z rodzicami, bo nie opłaca mi się wynajmować czegoś na własną rękę i wydawać więcej pieniędzy niż potrzeba. Dzielę się z rodzicami opłatami za mieszkanie, na czym wszyscy dobrze wychodzimy. Skoro mieszkam z mamą w jednym mieszkaniu, dodatkowo pracujemy w tym samym zakładzie, to nie sposób nie dojeżdżać wspólnie do pracy. Obydwoje zaczynamy pracę o 7.30 i kończymy o 15.30, dlatego oprócz okazjonalnych dni, w których muszę zostać po godzinach, zawsze do pracy i z pracy dojeżdżamy razem.

To tu, to tam

27Podejrzewam, że moja praca administratora systemów informatycznych jest jedną z najbardziej oryginalnych, nawet jak na branżę informatyczną. Ta oryginalność bierze się z tego, że jako administrator nie jestem zatrudniony przez jedną firmę i nie mam własnego biura, a świadczę usługi administratorskie wielu firmom jednocześnie, przez co mam za zadanie codziennie odwiedzić kilka przedsiębiorstw. Moja praca jest mobilna, co nie każdemu odpowiada, jednak dla mnie jest pracą jak każda inna. Z jednej strony cieszę się, że nie przesiaduję całe dnie w jednym miejscu i godziny pracy mijają mi dużo szybciej. Z drugiej strony, takie kręcenie się z miejsca na miejsce jest dosyć męczące i codziennie po powrocie z pracy jestem nie do życia.

W zależności od tego gdzie danego dnia muszę dojechać i co zrobić, czasem przychodzi dzień, w którym całe osiem godzin spędzam w jednej i tej samej firmie. Jeśli jest nagły problem to ja muszę go naprawić i poświęcić na to odpowiednio dużo czasu, a nie z każdym problemem można sobie szybko poradzić.

Mobilna praca administratora, administrator systemów informatycznych Koszalin, ma jeszcze jedną dużą zaletę – zarobki. Ze względu na niedogodności spowodowane koniecznością dojazdów do różnych firm zarabiam więcej niż inni administratorzy. Warunki finansowe w mojej pracy są naprawdę dobre!

Administratorem być

Nigdy bym nie pomyślał, że znalezienie pracy w charakterze administratora systemu zajmie mi tyle czasu i będzie takie problematyczne! Przyzwyczaiłem się do myślenia, że absolwent studiów informatycznych nie ma problemu ze znalezieniem zatrudnienia, a tu proszę – Radom potrafi zaskoczyć pod każdym względem.

26

Swego czasu myślałem o zajęciu się programowaniem w języku Java, jednak tak naprawdę nigdy nie ciągnęło mnie do ciągłego przesiadywania przed komputerem. Nie widzę nic pasjonującego w robieniu ciągle tego samego, czyli programowaniu. Oczywiście, stworzenie dobrze działającego produktu jest bardzo satysfakcjonujące, jednak sam proces jego wytwarzania nie należy do najbardziej rozrywkowych. Trzeba siedzieć i programować. Tylko tyle, a może i aż tyle.

Aby nie dać się zanudzić w pracy, postanowiłem, że swoją informatyczną karierę skieruję w stronę posady administratora baz danych lub administratora systemów informatycznych, administrator systemów informatycznych Radom. Pracy administratora na pewno nie można nazwać nudną, bo w ciągu ośmiogodzinnego dnia pracy wykonuje on najprzeróżniejsze czynności i realizuje różne zadania. Czasem musi coś zaprogramować, czasem dokonać aktualizacji, innym razem naprawić jakiś błąd. Praca administratora jest dość różnorodna, choć przez niektórych uważana za trudną, męczącą i niewdzięczną. Chcę się przekonać jak to jest być tym administratorem.

Kiepski początek dnia

25Dzisiejszy dzień rozpoczął się dla mnie dość niesympatycznie, ponieważ podczas porannego przygotowywania śniadania, na które składało się ciepłe mleko i płatki zbożowe, nieoczekiwanie nie dopilnowałem mleka grzejącego się na gazie, przez co zalałem nie tylko całą kuchenkę, ale i siebie. Można powiedzieć, że byłem już prawie gotowy do wyjścia – miałem na sobie spodnie i świeżo wypraną koszulę, a tu nagle taki ambaras! Nie wiem co mnie podkusiło, żeby przed śniadaniem ubierać się  w strój do pracy – podejrzewałem, że raczej nic złego mi się nie przydarzy podczas jedzenia płatków z mlekiem, jednak nie wziąłem pod uwagę złośliwości rzeczy martwych.

Do pracy administratora dotarłem spóźniony, bo straciłem sporo czasu na prasowaniu kolejnej koszuli i spodni. Na szczęście przed moim przybyciem do pracy nie dotarł jeszcze prezes, dlatego udało mi się jakoś ukryć moje piętnastominutowe spóźnienie.

Obecnie jestem w połowie dnia pracy, administrator systemów informatycznych Kielce i póki co nie wydarzyło się nic gorszego od porannej przygody z mlekiem. Mam nadzieję, że przez to mleko wyczerpałem limit nieszczęść na ten dzień, i reszta godzin pracy upłynie mi miło i bezproblemowo. Niestety, z doświadczenia wiem, że nieszczęścia lubią chodzić parami, dlatego cały czas czekam na kolejny problem i zmartwienie. Może padnie cały system informatyczny i będę musiał zostać po pracy w domu, a może stanie się coś gorszego?

Nieciekawy znajomy

W te wakacje wybraliśmy się razem z mężem do słonecznej Hurghady, by przez dwa tygodnie cieszyć się niesłabnącym słońcem, szumiącym morzem i wypoczynkiem na 100%. Wybraliśmy dość ekskluzywny hotel z opcją All Inclusive, za który nie zapłaciliśmy majątku, bo jak wiadomo Egipt jest jednym z tańszych krajów wycieczkowych.

24

Już pierwszego dnia wypoczynku poznaliśmy dwie inne pary, które również przyjechały na dwutygodniowe szaleństwo w egipskim słońcu. Para Marta + Mariusz okazała się być jedną z najsympatyczniejszych, jaką do tej pory poznaliśmy na wyjazdach zagranicznych. On biznesmen, ona jeszcze studentka – 14 lat różnicy wieku, a dogadywali się, jakby byli starym dobrym małżeństwem. Druga para – Monika i Sebastian nie byli już tak sympatyczni. Seba to człowiek, któremu buzia zamykała się tylko wtedy, gdy spał lub coś przeżuwał. Przez pozostałą część czasu gadał o wszystkim i o niczym, czym denerwował zarówno mnie, jak i mojego męża.

Często musiałam się powstrzymywać by nie powiedzieć mu czegoś innego na głupoty, jakie gadał przez 12 godzin na dobę. Gdzie on to nie był, co nie robił i jaki wspaniały nie jest. Najgłupsze rzeczy opowiadał o swojej pracy administratora systemowego, administrator systemów informatycznych Bytom, a tak się składa, że dobrze wiem o co w tym wszystkim chodzi, bo mój kuzyn też jest takim administratorem.

Nie wiem skąd ludzie biorą pomysły na opowiadanie takich głupot, wolałabym żeby zamiast rozpowiadać takie bzdury siedzieli cicho i nie mówili nic. Jest takie powiedzenie, że mowa jest srebrem, a milczenie jest złotem. Podpisuję się pod tym obiema rękami – zwłaszcza po tegorocznych wczasach!