Archiwum: opinie

Czy warto wybrać się na stypendium zagraniczne?

stypendium zagraniczne

Okazja do nauki języka obcego, a także zdobycie ciekawego doświadczenia oraz poznanie nowych znajomych. Warto wybrać się na stypendium zagraniczne, aby później uzyskać większe szanse na zdobycie zatrudnienia. To dotyczy również osób zatrudnionych jako administratorzy systemów informatycznych.

Pamiętajmy o tym, że nie każda osoba może pozwolić sobie na naukę na zagranicznej uczelni. Jednak podejmując ten wysiłek, możemy bardzo wiele zyskać. Z pewnością będzie to zdobycie unikalnej wiedzy, do której dostęp mielibyśmy trudny, gdybyśmy zostali w Polsce. Kiedy żyjemy w innym kraju, możemy również poznać nowy sposób myślenia. Poznamy inną kulturę, nauczymy się języka obcego, a także zrozumiemy innych. To nauczy nas pokory, ale też rozwiązywania problemów oraz pracy zespołowej. Sama możliwość funkcjonowania w środowisku międzynarodowym jest bardzo ważna dla wielu osób.

Nauka tolerancji i otwartości może się nam przydać w rozwijaniu przyszłej kariery zawodowej. Takie przygotowanie pozwoli nam na funkcjonowanie w różnorodnych zespołach. Dostosowując się do nowego środowiska zyskamy też umiejętności adaptacyjne, które są bardzo cenne szczególnie w obecnych czasach, kiedy liczy się to, byśmy w szybkim czasie dostosowali się do nowej sytuacji.

Czy w jednej firmie może być dwóch administratorów systemów informatycznych?

dwóch administratorów systemów informatycznych

Jeżeli dane przedsiębiorstwo mieści się w dwóch lokalizacjach, a w związku z tym dwoje pracowników zajmuje się administracją systemów informatycznych, to takie połączenie jest możliwe. W końcu w każdej z tych lokalizacji mogą być odmienne systemy oraz programy, które służą do jakiegokolwiek przetwarzania danych. Właśnie te zbiory danych są przetwarzane osobno w tych dwóch miejscach.

Ponadto w Polsce nie ma prawa, które wprost regulowałoby instytucje administratora systemów informatycznych. Istnienie tego stanowiska zostało niejako ugruntowane przez praktykę. Każde przedsiębiorstwo wewnętrznie reguluje umocowanie administratora systemów informatycznych. Mimo tego dla wielu firm powołanie takiego stanowiska jest wręcz niezbędne! Zwłaszcza wtedy, gdy dane przetwarzane przez przedsiębiorstwo są wrażliwe.

Mimo wszystko trzeba regulować kwestie dotyczące tego zawodu. Choćby w regulaminie organizacji pracy, instrukcji zarządzania systemami informatycznymi czy polityce bezpieczeństwa, a nawet schemacie organizacyjnym. Wracając jeszcze do pytania podstawowego, to administratorowi systemów informatycznych można również wyznaczyć zastępców. Jednak niezbędne jest dokładne rozdzielenie zakresu kompetencji tych osób oraz ich obowiązków. Chodzi o to, aby wzajemnie nie wchodziły sobie w „paradę”. To pozwoli uniknąć wszelakich problemów wewnątrz firmy. Szczególnie tych komunikacyjnych. Jeśli wszystko zostanie jasno przedstawione i uregulowane, w późniejszym etapie nie będzie niepotrzebnych spięć.

W durnej sprawie

z41Przed chwilą na naszym firmowym komunikatorze napisał do mnie jeden ze współpracowników. Pożalił się, że ma problem ze swoim komputerem – coś mu się na klawiaturze poprzestawiało i teraz zamiast „z” jest „y”, a zamiast „y” – „z”. Strasznie zirytowała mnie ta wiadomość, bo myślałem, że w dzisiejszych czasach ludzie, którzy non stop pracują na komputerach i posługują się klawiaturą dobrze wiedzą jak radzić sobie z takimi podstawowymi problemami. To nic skomplikowanego, wystarczy wcisnąć dwa klawisze jednocześnie i już po sprawie. Do naprawy takiego rodzaju problemów nie potrzeba pomocy administratora systemów informatycznych.

Najgorsze jest chyba to, że ten kolega już trzeci raz wzywa mnie do siebie w tej samej sprawie. Co jakiś czas zdarza mu się nieopatrznie wcisnąć Ctrl i Shift jednocześnie i wprowadzić zamieszanie do swoich raportów, administrator systemów informatycznych Ełk. Nie wiem dlaczego kolega nie zapisał sobie nigdzie na kartce jak uporać się z tym problemem – zajęłoby mu to mniej niż minutę, a mnie zaoszczędziło zachodu i nerwów!

Kolega, o którym mowa ma własne, niewielkie biuro, dlatego nie ma przy nim nikogo, kto mógłby mu pomóc. Co więcej, mężczyzna ten chce uchodzić za człowieka niezwykle mądrego i inteligentnego, a nieznanie podstaw klawiatury komputera mogłoby popsuć widok idealnego pracownika. Napisałem mu już jak rozwiązać problem i zastrzegłem, że ma sobie to zapisać. Więcej mu nie pomogę.

Zmiany w grafiku

Najbardziej efektywnym sposobem na niemyślenie o pracy i o liczbie godzin dzielących nas od zakończenia dnia pracy i pójścia do domu jest to, by starać się nie analizować tego, co mamy jeszcze danego dnia do zrobienia. Wystarczy, gdy na początku dnia pracy zrobimy sobie krótkie zestawienie zadań czekających nas w tym dniu i podzielenie ich na przedziały czasowe. Będziemy wtedy wiedzieli, że mamy kontrolę nad upływającym czasem i liczbą zadań do wykonania, ale jednocześnie nie będziemy się nad tym zbytnio zastanawiali, administrator systemów informatycznych Kędzierzyn-Koźle.

q41Oczywiście wypracowany przeze mnie sposób ma zastosowanie jedynie w przypadku tych zawodów, które mają możliwość zaplanowania sobie zadań na cały dzień pracy. Gdy pracuje się przy administrowaniu systemów komputerowych, jak ja, zawsze mogą wystąpić niespodziewane sytuacje, na które trzeba zareagować pomimo ustalonego grafiku pracy. Pracodawca wymaga ode mnie podejmowania natychmiastowych działań w trudnych sytuacjach i nie wyobraża sobie, bym zadanie niecierpiące zwłoki przesunął na koniec listy zadań do zrealizowania. Sam sobie zresztą tego nie wyobrażam.

Jeśli ktoś ma możliwość takiego uporządkowania zadań zawodowych, które nie będzie wymagało wprowadzenia zmian to szczerze polecam to robić. W niektóre, spokojne dni, tak właśnie postępuję i dzięki temu czas w pracy mija mi o wiele szybciej.

Jak ogień i woda

w41Nie potrafię powiedzieć jak to się stało, że na dwóch synów, których urodziłam przed wieloma laty, jeden jest zupełnie inny od drugiego. Niby obydwaj posiadają tą samą matkę i tego samego ojca, obydwaj wychowali się w jednakowych warunkach, a jednak Miłosz jest zupełnie inny od Marka. Jako bliźniaków łatwo ich było nie wyróżniać pod żadnym względem – to, co dostawał jeden dostawał i drugi, a zasady obowiązujące Miłosza zawsze obowiązywały również Marka.

Mimo stosunkowo jednakowych podstaw do rozwoju, moi dwaj synowie różnią się jak dzień i noc. Miłosz to ten bardziej ułożony i ustatkowany. Przez całe życie wiedział, że pójdzie na studia i dostanie dobrą pracę. Nie miałam z nim najmniejszych problemów ani pod względem nauki, ani zachowania. Zawsze był grzeczny, miły i ułożony. Teraz pracuje jako administrator systemów informatycznych Stalowa Wola i  bardzo lubi swoją pracę.

Marek to z kolei niespokojny duch, któremu z nauką zawsze było nie po drodze. O ile Miłoszowi w nauce nie trzeba było pomagać, o tyle Marek cały czas wymagał naszej uwagi. Szkołę średnią skończył ledwo, ledwo, a na studia wyższe w ogóle nie poszedł. Przez ostatnich kilka lat podejmował różne prace, z których żadna mu się nie podobała. Jego marzeniem są podróże po świecie i fotografia, w której jest całkiem dobry, ale nie najlepszy. O dziwo, moi synowie mimo ogromnych różnic charakteru świetnie się ze sobą dogadują i zawsze są dla siebie wsparciem.

Życie vs życie

Moja narzeczona to ma dopiero wygodne życie. Ja całymi dniami haruję jak wół, by zarobić na utrzymanie siebie, jej i naszego domu, a Ula w tym czasie nie robi praktycznie nic. Dobrze, że chociaż w domu posprząta i coś ugotuje, bo gdy wracam z pracy do domu to przynajmniej mogę posiedzieć w czystości i zjeść jakiś dobry obiad.

41Ula, gdyby chciała, na pewno mogłaby znaleźć sobie jakąś pracę. Przyznaję się do błędu, że sam przyzwyczaiłem ją do nieróbstwa i siedzenia w domu, bo gdybym nie był administratorem systemów informatycznych Biała Podlaska i nie zarabiał tyle, że już więcej nam nie potrzeba, to Ulka może zebrałaby się w sobie i zaczęła szukać pracy. Moim kolejnym błędem było też to, że na początku naszej znajomości wcale nie zachęcałem Uli do poszukiwania pracy – chciałem jej zaimponować swoją pracą, więc z uśmiechem na ustach patrzyłem, jak moja dziewczyna kręci się po domu, wychodzi na zakupy i organizuje nam życie. I to wszystko za moje pieniądze. Mogłem już na początku naświetlić, że nie wyobrażam sobie, by moja partnerka była gospodynią domową. Teraz, gdy rozpoczynam ten temat zawsze dochodzi między nami do ogromnych kłótni, że niby się zmieniłem, zaczynam wymagać od niej rzeczy, których kiedyś nie wymagałem i tak dalej. Kończy się na tym, że przepraszam Ulkę, przytulam ją i całuję w głowę czując wyrzuty sumienia. Dopiero po jakimś czasie dociera do mnie bezsens tej sytuacji i to, że Ula kolejny raz postawiła na swoim, a ja jestem zwykłym pantoflarzem.  Chyba czas wziąć się za siebie, być bardziej stanowczym i pokazać na czym polega bycie panem domu!

Wielki powrót

Wczoraj, podczas biegania po centrum handlowym i robienia dużych zakupów spotkałam moją kuzynkę, Alicję, z którą nie widziałam się od ponad dwóch lat. Jakiś czas temu Alicja wyprowadziła się z Bełchatowa do Częstochowy, jednak po dwóch latach znów sprowadziła się z powrotem. Mąż Alicji, który jest informatykiem, co chwila zmienia pracę i firmy, bo poszukuje dla siebie zawodu idealnego. Wyprowadzka do Częstochowy związana była właśnie z chęcią sprawdzenia się w czymś innym, nowym. Jak widać sprawdzian do końca się nie powiódł.

a41Chociaż ani ja, ani Ala nie miałyśmy zbyt dużo wolnego czasu, postanowiłyśmy wykorzystać przypadkowe spotkanie i usiadłyśmy na chwilę w małej kawiarence. Wypiłyśmy po kawie i wymieniłyśmy się wszystkimi najnowszymi plotkami. Ala powiedziała mi, że jej mąż, Krystian, stracił poprzednią posadę w wyniku kłótni z szefem i w końcu zdecydował się powrócić do rodzinnego miasta, co Ali bardzo się spodobało. Teraz Krystian pracuje jako administrator systemów informatycznych Bełchatów w jakiejś całkiem niedawno otworzonej firmie. Na razie wszystko jest OK, a Krystian cieszy się z nowej pracy.

Ala też cieszy się z powrotu do Bełchatowa, bo będzie mogła skorzystać z pomocy babć przy opiece nad trójką swoich pociech. Ala nie pracuje, cały czas siedzi w domu i zajmuje się pięcioletnią Olą i dwuletnimi bliźniakami – Kaziem i Helenką. Z trójką dzieci Alicja ma niezłe urwanie głowy. Mała pomoc na pewno jej się przyda. Po krótkim spotkaniu umówiłyśmy się na następny weekend na jakiegoś grilla. Trzeba w końcu odpowiednio uczcić powrót kuzynki do miasta.

Niepotrzebny kurs

Nie mogę się doczekać kiedy skończy się to nieszczęsne szkolenie, w którym aktualnie biorę udział. Gdy pomyślę ile pracy czeka na mnie w biurze i z iloma nowymi problemami przyjdzie mi się uporać po powrocie do pracy, to mam ochotę natychmiast uciec z Sali wykładowej i niezwłocznie udać się do swojej firmy, by już teraz zacząć nadrabiać zaległości. Gdyby jeszcze to szkolenie było ciekawe i na coś przydatne, to może mój nastrój kształtowałby się nieco bardziej optymistycznie. Niestety, jest jak jest, a ja siedząc na szkoleniu nie mogę się na nim skupić, bo cały czas myślę o swoich obowiązkach.

40Nie wiem po co szef działu wysłał mnie na ten kurs, skoro cały czas powtarzałem mu, że go nie potrzebuję i co więcej nie mam czasu na marnowanie paru dni, które normalnie mógłbym wykorzystać na coś bardziej przydatnego. Szefowi nie dało się jednak przetłumaczyć niczego, bo i tak zostałem wysłany na przymusowe szkolenie. Teraz, nie mając innej opcji, muszę je ukończyć, dostać certyfikat i natychmiast wrócić z nim do pracy.

Gdy tak rozglądam się po Sali i obserwuję reakcje pozostałych uczestników szkolenia, to wydaje mi się, że są oni w tej samej sytuacji co ja, administrator systemów informatycznych Toruń. Większość ma rozbiegane spojrzenie, nie skupia się na tym, co mówi szkoleniowiec i co chwila spogląda na telefon komórkowy, jakby na jego ekranie miał się pojawić komunikat o zbliżającej się katastrofie. Zaraz obok mnie siedzi jakaś dziewczyna, która zamiast słuchać wykładu czyta książkę pod stołem. Jak widać, każdy ma sposób na radzenie sobie z niechcianym kursem.

Nie tak miało być

Jestem studentem drugiego roku informatyki na Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej we Włocławku. Kierunek informatyczny wybrałem pod wpływem porad udzielanych mi przez rodziców i znajomych. Każdy, z kimkolwiek bym nie rozmawiał opowiadał o dużych możliwościach zatrudnienia po ukończeniu studiów informatycznych i wysokich zarobkach, jakimi informatycy mogą się pochwalić. Skuszony wizją świetlanej przyszłości poszedłem na informatykę.

38Moje studia informatyczne odbywają się w systemie dziennym, przez co każdego dnia spędzam po kilka godzin w murach uczelni. Początkowo wybór informatyki wydawał mi się najlepszym z możliwych, jednak gdy z czasem dowiedziałem się, że informatyka informatyce nie równa i wielu pracodawców preferuje zatrudniać absolwentów informatyki z uczelni technicznych, to poczułem, jakby ktoś zdzielił mnie w twarz i odarł z wszelkich marzeń. Wcześniej nie miałem pojęcia, że wśród absolwenci informatyki są równi i równiejsi, a tu nagle taka informacja! Planowałem zostać jakimś programistą i zatrudnić się w dużej firmie, a tu nagle okazuje się, że realizacja moich planów może nie być taka prosta. Zamiast zostać programistą, pewnie będę musiał założyć własny sklep komputerowy lub zatrudnić się jak jakiś administrator, administrator systemów komputerowych Włocławek.

Czuję się trochę oszukany przez życie – gdzie moja programistyka, gdzie rozwój zawodowy i wysokie wynagrodzenie?

Administrator obibok

36Nie wyobrażacie sobie na czym ostatnio przyłapałam administratora systemów zatrudnionego w naszej chorzowskiej firmie! Dwa tygodnie temu nagle zaczęłam mieć duże problemy z firmowym komputerem, z którymi nie mogłam sobie poradzić. Próbowałam przez jakiś czas samodzielnie uporać się z problemami, stosując jakieś przywracania systemu jednak moje wysiłki były bezowocne. W obliczu niemożności dalszego korzystania z komputera musiałam o pomoc poprosić administratora. Najpierw próbowałam go dorwać przez telefon, co jakiś czas wykonując nowe połączenia, jednak po drugiej stronie linii telefonicznej nikt się nie zgłaszał. Gdy moje zdenerwowanie sięgnęło zenitu postanowiłam, że skoro Mahomet nie przyszedł do góry, to góra przyjdzie do Mahometa i tak na niego nawrzeszczy, że już zawsze będzie odbierał telefony. Nie wiem co to za polityka, żeby starzy ludzie musieli się fatygować do młodych zamiast odwrotnie. Ten świat zszedł na psy.

Gdy wygramoliłam się sprzed swojego biurka i udałam do pokoju, gdzie normalnie przebywał administrator, początkowo wydawało mi się, że w biurze nikogo nie ma. Światła były zgaszone, komputer szumiał jednostajnie. Pomyślałam, że ten obibok, administrator poszedł gdzieś sobie i nie przejmuje się sprawami innych. Dopiero gdy kątem oka zauważyłam jakiś nieruchomy kształt na fotelu domyśliłam się, że administrator postanowił uciąć sobie słodką drzemkę w trakcie pracy, administrator systemów informatycznych Chorzów. Chociaż momentalnie popadłam w furię, postanowiłam nie budzić go od razu tylko migiem poleciałam po prezesa, żeby pokazać mu jakich pracowników zatrudnia!